leżę i pachnę

leżę i pachnę

sobota, 11 kwietnia 2015

obiecanki-cacanki


Postanowiłam, że nie będę pisać o swoich planach i obietnicach,  tylko o tym co jest, bądź stało się ciałem. Żadnych zbędnych słów, co nie mają pokrycia w faktach. Bowiem, tak się jakoś składa, że ostatnio moje plany biorą w łeb nader często, o spełnianiu postanowień i dotrzymywaniu obietnic danych sobie nie wspominając.

Czyli blablam o tym, co jest tu i teraz  lub było, minęło. Dawno temu lub dopiero co.

A propos tu i teraz. Ponieważ dzisiaj nie zrobiłam niczego z tego co sobie zaplanowałam, to nie mam właściwie nic do donoszenia. Za to mogę coś pokazać. Wyrosło mi takie coś. Samo z siebie. Samosiejka znaczy. Narcyza trąbkowego, powszechnie zwanego żonkilem.


Jeszcze jeden dowód na wielką siłę  natury.


Niemały musiał być wiatr, co przygnał do nas cebulkę i zakopał w ziemi:)


Przy okazji pykania zdjątek kwiatulcowi znalazłam  wskaźnikową roślinę. Schowała mi się  w trawie i  urosła pośród samosiejnych stokrotek. 



To niepozorne maleństwo znalezione w trawie jest znakiem

....że jakbym miała chęć mogłabym już sadzić ziemniaki:) Dobrze gadam,  Klarciu?


14 komentarzy:

  1. narcyza mógł upuścić ptak, te cholery potrafią wyrwać z cebulką i nieść do gniazda
    albo może przetrwał w ziemi, one są długowieczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest najbardziej prawdopodobne. Że to ptasiek zrzucił żonkilową "bombę":)

      Usuń
  2. Jedno i drugie- piekne! I ziemniakami sie pochwal jak juz posadzisz i zaczna rosnac;-) Milej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wiesz, że to posadzenie ziemniaków nawet trochę mnie kusi. Kwiaty ziemniaka są cudne wprost:)

      miłego tygodnia po niedzieli:)

      Usuń
  3. Uwielbiam żółte kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też:) Też tak masz, że jak patrzysz na żółte kwiecie to nie możesz się nie uśmiechnąć? u mnie to odruch bezwarunkowy. Szczerzę się do żółtych badylków jak gupia:)

      Usuń
  4. wiosna, panie, wiosna... :)))))
    a mleczyk, od pewnego czasu, kojarzy mi się nieodłącznie z leniwcem Sidem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano faktycznie:) tyle ze ten mlecyk jest pierwsy w sezonie:)

      Usuń
  5. Obiecanki cacanki?? Hmmm prawdziwa wersja tegoż powiedzenia brzmi - Obiecanki - macanki a goopiemu stoi :)
    Żółty jest fajny, a to jest chyba pierwszy mleczyk w tym sezonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam prawdziwej wersji powiedzenia o obiecankach:) no i do mnie pasuje ta nieprawdziwa o cacankach. W temacie kwiecia to dokładnie tak... pierwsy mlecyk:)

      Usuń
  6. Też mi w ogródku narcyzy urosły, zasadzone jednak kiedyś życzliwą ręką.
    A inne, np. cebulice i krokusiki same co roku zakwitają i cieszą oczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz iwuś, w temacie kwiecia na naszej działce co roku jest to samo...tylko samosiejki. Nasze celowe działkowe zasadzenia to w krzewy ozdobne i owocowe.Ciągle nieliczne, bo mamy jeszcze niezagospodarowaną działkę. Jakoś nie mam serca do ozdabiania zielonym, kiedy wciąż wokół domu prowizorka i jest tak jak w trakcie budowy. Jak będzie ładnie wykończony taras to go umaję kwieciem. Póki co, zbieram kosze i donice, by było w czym zieloności posadzić.:)

      Usuń
  7. A co do obietnic - czasem za dużo gadamy, a potem nici z tego wynikają. Dlatego już od dłuższego czasu nie chwalę dnia przed zachodem słońca, tylko staram się najpierw coś zrobić, a potem dopiero opisywać. To też niezła motywacja. Bo wiadomo, że jak zrobię, to będę mogła wreszcie się pochwalić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie iwuś. Tak samo kombinuję. Najpierw czyny, a potem słowa:)A nie na odwyrtkę , jak robiłam do tej pory:)

      Usuń