leżę i pachnę

leżę i pachnę

piątek, 10 stycznia 2014

chiaroscuro

czyli światło i cień, jasność i mrok.

Wczoraj nagle i niespodziewanie skończyła się nasza codzienność bez Cioci. Pokój gościnny znowu zamieszkuje Klara. Mam nadzieję, że tym razem zostanie z nami dłużej, nawet całą zimę. Chciałabym, żeby wreszcie poczuła, że ma tu swój kąt. Chciałabym, żeby jej obecność stała się wreszcie dla niej i dla nas czymś zwyczajnym. Byśmy do siebie przywykli. By z gościa stała się domownikiem.
Postanowiłam ignorować Jej bierność tak jak staram się olewać domowe niechciejstwo Mareczka. Ot... kolejne stworzenie kanapowe w domu:)
Oprócz powrotu Cioci u mnie stara bida i codzienna rutyna, którą wczoraj urozmaiciła poranna wizyta mojej ulubionej sąsiadki Be. Wpadła sobie na kawkę i przyniosła dobrą energię i pogodę.

Za chwilkę podobną "wpadkę" zaliczy kolega Marka. Na szczęście nie muszę do niego schodzić, bo to nie nasz wspólny znajomek. Marek sam się  nim zajmie. To jest obsłuży kawą z ciasteczkami  i zabawi towarzysko.
Kazik śpi słodko na łóżku w sypialni. Żunia tak samo,  przy kominku na dole. Ciocia zasiadła na kanapie i ogląda tv. Jest szansa, że popracuję chwilkę w spokoju, niemolestowana przez ludzi i zwierzęta.

Zobaczymy:)

Na zdjęciu wyjątkowo nie zwierza nasze, a  zimowe badylki. Dostałam je wczoraj od Be.

Niby nic.... skromne gałązki, a nie mogę się na nie napatrzeć. Szczególnie kiedy bukiecik dosięgnie promieniami słoneczko. Wtedy owoce na gałązce i wrzosy wydają się płonąć i lśnią jak klejnoty. 


Te kolory, te światłocienie, bajka po prostu.

Patrzę sobie na ten bukiecik i zamiast zwyczajnie się zachwycić i zabrać za konkrety, tj. do roboty to na dumania mnie bierze.Rozmyślam sobie, psia kostka:) 
O tym, że radość można znaleźć we wszystkim i zapatrzeć na byle co i niby nic. Choćby na badylka zerwanego z drzewa.
I o tym, że nasze życie pełne jest takich światłocieni jak na tych zapodanych zdjęciach. Wszystko co nas otacza jest jednocześnie mrokiem i jasnością. Zależy, z której strony na to spojrzymy.

Ale dość tego filozofowania , do roboty. Jak się szybko uwinę z obowiązkami to może sobie pofolguję i poodwiedzam Wasze blogi, skomentuję to i owo i odpowiem na komentarze tutaj.

mam nadzieję na do zobaczenia:)
serdeczności:)

20 komentarzy:

  1. Nawzajem i miłego weekendu :)

    Bukiet faktycznie piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bukiet piękny...ale tylko dla niektórych:)

      serdeczności ines:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. badylkowy taki...w wiedźmowym stylu:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) jakoś mnie nie dziwi, że się Tobie też podoba...friku:)

      Usuń
  4. Niestety tak to jest z ludźmi ,że nie zawsze udają się nasze plany w stosunku do nich.
    Mam to na co dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Krysiaku:) Dzień w dzień i niemal na każdym kroku...szczególnie te plany wzlędem samej siebie:)

      Usuń
  5. Niech Ci te badylki dadzą dużo dobrej energii, bo przy biernej postawie Cioci będzie Ci potrzebna. Kciuki trzymam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się nakręcać wciąż i na różniaste sposoby, bo jak tak sobie patrzę na mą ciotkę przyklejoną odwłokiem do kanapy na dzień cały to mi witki opadają i ochota mnie nachodzi by tak klapnąć jak ona i nie powstać. Wszystko w dooopie mieć.

      Usuń
  6. dobrze mieć sąsiadkę, co przynosi badylki do kawy :) i tę energię i pogodę. niby człowiek szczęśliwszy, gdy nie potrzebuje do tego szczęścia innych ludzi, ale... nie bardzo się z tym zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Bo jestem z tych co to do pełni szcześcia potrzebują KOGOŚ, by się nim dzielić:)

      Usuń
  7. Lubię się tak zachwycić nad drobiazgiem. Tak w środku. Czuje wtedy rozpierającą radość. I nic tego nie może mi zabrać. Piękne te chwile są.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale jakie niechciejstwo Mareczka !! Facet nie leniuchuje, facet przechodzi w stan ekonomiczny, facet nie zastanawia się jak coś zrobić, on kontempluje swoje przyszłe zadania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! No jakbym Mareczka słyszała. Tylko on nazywa tą LOGISTYKĄ:)

      Usuń
  9. Lubię dostrzegać drobne rzeczy, zachwycać się czymś, na co inni często nie zwracają uwagi:)
    Ile ich omija, a ile mnie więcej frajdy spotyka! :) I na dobrą sprawę jeśli tak patrzeć, to każdego dnia można wypatrzeć coś, co zachwyci i już dzień się robi jakiś fajniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Byle duperel może rozjaśnić dzień cały:) I w tym jest magia:)

      Usuń
  10. Życie przede wszystkim składa się z takich drobnych radości, więc ciesz się z tego serdecznego bukieciku! Ile wlezie Nikuś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiennie się cieszę...iwuś. aż mi trochę głupio:)

      Usuń